Ullen, czyli wełniany.

Cześć, mam na imię Dominika! Przez wiele lat mieszkałam w Stavanger, niedaleko Sandnes — miasta, w którym mieści się jedna z najbardziej znanych norweskich przędzalni. To tam zaczęłam dziergać i tam pokochałam norweską wełnę.
Z wielkim zainteresowaniem obserwowałam, jak dzierganie zyskuje na zainteresowaniu w Polsce, a jednocześnie zauważyłam jedną rzecz — z tradycyjnych norweskich producentów wełny w Polsce dostępny jest jedynie Sandnes Garn. Tymczasem w Norwegii równie ważną rolę odgrywają Hillesvåg Ullvarefabrikk i Rauma, każda z zupełnie innym charakterem, inną historią, inną wełną. Marki, które tu są oczywistością, w Polsce są praktycznie nieznane.
Razem z teściem Adamem, który od lat prowadzi własną firmę w Polsce, postanowiliśmy to zmienić. Adam zajął się całym zapleczem organizacyjnym, administracyjnym i logistyką, ja — odkrywaniem tego, co w norweskiej wełnie najpiękniejsze, i opowiadaniem Wam o tym.
God strikkelyst!
Dominika 🧶